Inspiracje

Gdzie się podziała Magia Świąt?

W „magii świąt” zawsze było coś ekscytującego i wyjątkowego… W dzieciństwie święta były często wyczekiwane i celebrowane pod kątem rodzinnej tradycji i wyjątkowej atmosfery. Chodziło głównie o to, aby spotkać się przy jednym stole, spędzić razem miło czas, zjeść coś dobrego, obejrzeć razem świąteczny film, ubrać choinkę, zrobić niespodziankę najbliższym i samemu poczuć się obdarowanym przez innych. Dla dziecka taki czas był więc pełen ekscytacji i nieopisanej radości, a także oderwaniem się od codziennej, nudnej rzeczywistości. Nie przeszkadzały wszystkie te niedoskonałości, które zawsze miały miejsce przy rodzinnym stole. Ważne było to, że wszędzie świeciły się kolorowe lampki, w kuchni mama szykowała pyszności, tata przynosił drzewko, a w domu kryły się gdzieś schowane prezenty. Cokolwiek się działo, nie potrafiłam się z tego wszystkiego nie cieszyć. Do tego podczas świąt ludzie zazwyczaj starają się być dla siebie mili, sprzątają, uśmiechają się, życzą sobie zdrowia i pomyślności. Są uważniejsi, niż tak na co dzień – każdy stara się jak może, nawet jeśli mu to nie wychodzi – ale chociaż próbuje. Miło się tego doświadcza, a dziecko potrafi docenić takie gesty. Sama jako mała dziewczynka bardzo lubiłam święta i zawsze się z nich cieszyłam, choć przecież nie zawsze było różowo.

Potem kiedy wchodziłam w dorosłość stwierdziłam, że magia świąt zgasła i już nigdy nie powróci. Stwierdziłam, że to czas dla dzieci i nie mnie cieszyć się z takiego święta. Później kiedy trafiłam na rozwój duchowy, zaczęłam wypełniać swoje własne braki w uczuciach, których doświadczanie gdzieś tam po drodze zatraciłam. I z czasem – im więcej miłości, luzu, bezpieczeństwa i beztroski odbudowywałam w sobie, tym przyjemniej czułam się w okresie świątecznym – kiedy wszyscy biegali gdzieś znerwicowani, albo narzekali, że czegoś takiego jak „magia świąt” nie ma.

Cała magia, którą pamiętamy z dzieciństwa i którą jak nam się wydaje – bezpowrotnie zatraciliśmy, jest w nas w postaci przyjemnych uczuć, których jesteśmy w stanie doświadczać. To nasza niewinność, radość, miłość, wolność, bezpieczeństwo, beztroska, ciepło i przyjemność z bycia tu i teraz. Nie musisz być dzieckiem, by to wszystko czuć, przejawiać i bawić się tym .

Nie musisz też odtwarzać dokładnie tego, czego doświadczałeś z innymi w dzieciństwie, aby poczuć prawdziwą magię, bo może akurat nie masz zbyt dobrych wspomnień, a może to czego doświadczałeś wtedy, wcale nie byłoby najlepsze dla Ciebie teraz. Ja mimo wielu pozytywnych wspomnień i odczuć z dzieciństwa, mam też sporo tych przykrych – wspomnienie pijanego „świętego Mikołaja” mówi samo za siebie. Przez pewien czas w mojej pamięci było tyle pozytywnych chwil i tyle dobrych odczuć, że wydawało mi się, że dobre święta, to tylko takie, które przypominają mi te z dzieciństwa. Ale gdybym naprawdę próbowała je odtworzyć w pełni takimi jakie były, to wątpię, że dziś sprawiłyby mi tyle radości. W pewnym momencie zaczęło docierać do mnie jak było naprawdę i bardzo tego potrzebowałam. Co oczywiście nie neguje moich pozytywnych odczuć. Wychodzę z założenia, że wtedy cieszyłam się z tego co miałam, nawet jeśli było tego niewiele. Dzisiaj mam ochotę doświadczać więcej, więc nie widzę sensu, by tęsknić za tym co było.

Może też być tak, że tak jak ja – utraciłeś bliskie Ci osoby, które wtedy tworzyły z Tobą tą atmosferę. Miałam takie poczucie, że jeśli nie ma mojego brata, czy taty ze mną, to nie będę w stanie poczuć atmosfery świąt, bo „nie jesteśmy w komplecie”. Ale mam resztę mojej rodziny, mam mojego partnera, którego w dzieciństwie nie miałam, mam mojego psa Charliego i przyjaciół, którzy są ze mną sercem. Mam też siebie – świadomość siebie i miłość w moim sercu, więc czego może mi jeszcze brakować? 

Nie staraj się powtarzać tego co było – niech to będzie coś zupełnie nowego, Twojego – zbudowanego na nowych warunkach, ale płynącego prosto z poczucia Twojej niewinności i chęci do doświadczania szczęścia oraz radości z życia, tak jak potrafiłeś to robić będąc beztroskim dzieckiem. To jest właśnie ta „magia świąt”, ona nie zawiera się w Twoim dzieciństwie samym w sobie, a tak naprawdę w Tobie i Twojej umiejętności czucia siebie .

***

Kiedy uświadomiłam sobie, że jako dorosła osoba też mogę doświadczać radości, ekscytacji i i beztroski, postanowiłam to wykorzystać i powrócić do rodzinnej tradycji, by celebrować wspólnie spędzony czas, tak jak potrafię. Tegoroczne święta też takie są – pełne radości i miłości do siebie i innych, ekscytacji związanych z prezentami (nie mogę się doczekać reakcji najbliższych na to, co im przyszykowałam), a brzuszek się cieszy na pyszne wegetariańskie potrawy, które przygotowała nam moja mama. Nie mam nawet miejsca na wkurzanie się, że święta bożego narodzenia są przereklamowane. Nie mam ochoty narzekać, że nie czuję świąt i że „kiedyś to było, a teraz to nie to samo”. Nie mam potrzeby mędrkować o tym, że cały rok powinniśmy spędzać czas z najbliższymi i że święta powinno się bojkotować. Nie mam też ochoty na smutek, że kogoś będzie brakowało przy stole, bo wtedy „to już nie będzie to samo”. Radość wypełnia moje serce i cieszę się, że mogę korzystać z takich świąt i atmosfery, by zrobić coś fajnego dla siebie i dla innych i czuć się ze sobą po prostu dobrze .

Życzę Wam Kochani spokojnych, radosnych, zdrowych i przyjemnych świąt. Właśnie takich pełnych niewinności i beztroski, aby swobodnie było Wam cieszyć się z tego co Was spotyka . Z pewnością nie jesteśmy zbyt dorośli na to, by doświadczać wszystkich tych pięknych uczuć, nawet w pojedynkę (kiedy innych wokół Ciebie nie ma, albo są i Cię nie rozumieją) i nawet nie będąc już małym dzieckiem 

Niech ten czas będzie też dla Was czasem relaksu i odpoczynku, bez względu na to jak i z kim go spędzacie. A nawet jeśli w ogóle nie obchodzicie świąt – pozwólcie sobie na to, by ten wolny czas był tylko dla Was. Jeśli z jakiegoś powodu nie chcecie spotykać się z rodziną – nie spotykajcie się. Zróbcie coś dla własnej przyjemności, a może i dla radości bliskiej Waszemu sercu osoby, jeśli taką macie. Każda okazja jest na to dobra, a w szczególności na to, by dać sobie choć odrobinę miłości.

Wesołych i beztroskich świąt Kochani i do napisania/usłyszenia/zobaczenia po świętach!