Inspiracje

Z Tobą Boże zawsze jest tak łatwo…

W chwilach słabości albo wątpliwości zawsze sięgam po modlitwę, medytację, albo jedno i drugie ;). Wtedy mam bardzo silne poczucie, że cokolwiek się dzieje, ja nie jestem osamotniona na mojej drodze, a do tego wzmacnia się we mnie poczucie, że tak naprawdę nie ma rzeczy, z którymi z taką pomocą miałabym sobie nie poradzić.

Czy zawsze miałam w sobie takie odczucia? Nie zawsze. Wiele razy pojawiały się opory, wątpliwości, poczucie bezsilności, które sprawiało, że w ogóle nie miałam ochoty sięgać po realną pomoc. Zakładałam z góry, że to nie ma większego sensu, bo przez większość życia dominowało we mnie przekonanie, że nie da mi się pomóc, a skoro się nie da, to żadna próba nie zbliży mnie do wyjścia z problemu. Dziś jestem pewna, że takie próby zawsze przynoszą efekty, a rozwiązanie i wyjście z problemów jest najczęściej tylko kwestią czasu.

Z trzy miesiące temu miałam trudną sytuację rodzinną. Czułam się tym przytłoczona i w pewnym momencie stwierdziłam, że sobie nie radzę. Jeszcze lata temu w takiej sytuacji pewnie poddałabym się rozpaczy i negatywnym emocjom. Teraz było mi dużo łatwiej, bo choć nie miałam żadnych logicznych argumentów, na to że się ułoży, to jednak CZUŁAM, że Bóg jest w stanie mi pomóc. Zauważyłam, że z poziomu uczuć nie brałam nawet pod uwagę, że miałoby się to dla mnie źle skończyć. Boska Energia jest i działa. W każdej chwili mogę się do niej dostrajać, więc co stoi na przeszkodzie, aby z niej skorzystać?

Usiadłam więc sobie do medytacji, uspokoiłam się i w pewnym momencie zaczęłam się spontanicznie modlić. Modlić o oczyszczenie moich intencji i uzdrowienie tej sytuacji. Jakiś czas pobyłam w tej modlitwie, w tej prośbie, a potem się poddałam. Czyli zrobiłam przestrzeń i miejsce na odpowiedź, bez presji, że musi coś przyjść. Miałam już kończyć, ale miło mi się relaksowało, więc posiedziałam sobie troszkę dłużej. I wtedy zalała mnie fala tak przyjemnych uczuć, że nie jestem w stanie nawet tego opisać słowami.

Siedziałam i delektowałam się tym doświadczeniem i w pewnym momencie poczułam w sobie bardzo wyraźne i kojące uczucie, połączone z myślą: ” z Tobą Boże zawsze jest tak łatwo…”

I rzeczywiście czułam, że kiedy czuję Boga w sobie to jest łatwo – cokolwiek by się nie działo. I wyobraźcie sobie, że jeszcze tego samego dnia sprawa uspokoiła się, a potem całkowicie wyjaśniła. I rzeczywiście nic się już złego nie dzieje – mimo, że wcześniej umysł podpowiadał, że szykuje się kolejny armagedon.

Lubię to uczucie, bo ten spokój i ta łatwość, to jest coś tak bardzo przeciwnego do tego w czym żyłam przez większość życia. Jest to przeciwność do poczucia bezsensu i niemocy – świadomość Boskiej opieki i ochrony oraz czucie swojej własnej, Boskiej wewnętrznej Mocy i wsparcia.

Ciekawe było to, że nie przyszła do mnie żadna konkretna inspiracja, podpowiedź co mam zrobić, gdzie mam pójść, z kim porozmawiać, co oczyścić, co wzmocnić… Była tylko fala przyjemnych uczuć. To tak jakby Bóg chciał mi pokazać, że jest, że czuwa, że wspiera mnie w tym wszystkim. I ta świadomość, to uczucie – wystarczyło.

Czasami warto odpuścić i po prostu pozwolić Bogu działać. Poczuć, że z nim jest zawsze łatwo. Że czasami nie musimy wiele przechodzić, odpuszczać, oczyszczać, wzmacniać i analizować. Czasem jesteśmy już gotowi na przyjęcie zmiany, tylko wystarczy pozwolić sobie, by Bóg poprzez nas zadziałał .