Inspiracje

Konflikty w relacjach

Przyszła do mnie dzisiaj taka inspiracja: kiedy jedną z Twoich głównych intencji jest SZCZĘŚCIE, nie masz potrzeby zajmować przestrzeni, które nie są dla Ciebie.

Takim miejscem, które nie jest dla Ciebie może być na przykład przestrzeń konfliktu, o której chciałam opowiedzieć.

Każdy konflikt, to tak naprawdę wewnętrzny konflikt wszystkich osób, które go tworzą. Wewnętrzny konflikt wszystkich z osobna. Może nam się wydawać, że jedna z osób jest prowodyrem całej tej sytuacji, szczególnie gdy znajduje się po drugiej stronie barykady. Będąc z kimś w konflikcie utożsamiamy tę osobę z wrogiem, dlatego łatwo nam uwierzyć w jej winę i odpowiedzialność za cały konflikt. Jednak to w każdej ze stron zawsze są intencje, aby w taki konflikt w ogóle wejść. I to wtedy nie ma znaczenia „kto zaczął”, czy „kto ma rację”. Pomyślcie sobie, że jeśli ktoś próbuje walczyć z innymi ludźmi, to dlatego, że sam ma jakiś problem. Gdyby nie miał problemu, sam nie musiałby z nikim walczyć. No bo po co? I o co?

Każdy z nas podejmuje świadomą, czy podświadomą decyzję o tym, aby się pod taki konflikt podłączyć i go zasilać. Dlatego zamiast próbować zmieniać innych, „przemawiać im do rozsądku”, czy szukać winnych – zajmij się SOBĄ.

Kiedy uzdrawiasz swój stosunek do siebie i do osób, które współtworzą ten konflikt w końcu uwalniasz się od całej tej sytuacji. W pewnym momencie stajesz gdzieś obok i zauważasz, że to co się tam dzieje, Ciebie już nie dotyczy. NAWET jeśli inni nadal widzą Cię w tym konflikcie i utrzymują błędne wyobrażenia na Twój temat. To nie prawda, że aby zażegnać konflikt obie strony muszą dojść do porozumienia. Wystarczy, że Ty przestaniesz zasilać przestrzeń konfliktu, a wtedy… Druga strona może stracić zainteresowanie Tobą i znajdzie sobie innego partnera do walki. Może też pozostać w tym starym konflikcie i będzie dalej tkwić w swoich urojeniach, ale Ciebie to już nie będzie ruszać. Może też sama coś zrozumieć i zacząć pracować nad sobą, aby się uwolnić od tego konfliktu. Wszystko jednak to kwestia odpowiedniej otwartości tej osoby i tego, czym akurat jest zainteresowana i co chce zasilać. Naszym zadaniem jest tutaj zaakceptować wybory tej osoby i wybaczyć jej, że podjęła taką, a nie inną decyzję. Wybaczyć wszystkie krzywdy i zwrócić jej wolność.

A co jeśli chodzi o pracę nad sobą? Jak uwolnić się od konfliktu? Tak jak pisałam wcześniej – głównie chodzi o to, aby nie zasilać przestrzeni konfliktu. Oprócz uzdrawiania konkretnych intencji i przyczyn wchodzenia w dany konflikt bardzo ważna jest praca nad samooceną. Nad miłością do siebie i akceptacją. Wiem, że Twoja podświadomość lubi czasem uciekać od sedna i szuka dookoła innych problemów, którymi warto byłoby się zająć. Podświadomość nie ma czasu pokochać siebie, bo ma inne, cenniejsze, „atrakcyjniejsze” rzeczy, na których się skupia. Pamiętaj jednak o tym, że to jak widzimy samych siebie ma wpływ na naszą rzeczywistość – na kreację naszego życia, na nasze relacje, zarabianie, zdrowie… na wszystko co nas na co dzień otacza i na to, co się z nami dzieje. Kiedy kochamy siebie, życzymy sobie jak najlepiej, pogłębiamy naszą szczęśliwość i na niej chcemy się skupiać, nie ma miejsca na takie bzdury jak konflikty z innymi ludźmi, nawet z bliskimi. Zamiast tego wolisz tworzyć korzystne relacje, a te niekorzystne uzdrawiasz, bądź zostawiasz, aby sobie żyły własnym życiem. Kiedy kochasz i doceniasz siebie, naprawdę wszystko Ci sprzyja, a przestrzenie, które dotąd sprawiały Ci ból przestają do Ciebie pasować. Wszystko brzmi bardzo banalnie, ale uwierzcie mi, w gruncie rzeczy rozwiązania są naprawdę proste. I naprawdę działają. Od nas tylko zależy, czy będziemy je po drodze komplikować.

Niech Twoim pragnieniem stanie się szczęście i miłość do siebie. I do innych również  Pamiętaj, że zasilając konflikt szkodzisz również tej drugiej osobie, bo wspierasz ją w tych niskich energiach. Odpuść sobie i odpuść swojemu „wrogowi”. Pomyśl o szczęściu i niech ono stanie się Twoją główną intencją. Niech świat zacznie Ci sprzyjać i niech stanie się Twoim przyjacielem.